Pracowity poniedziałek
Dziś miałem wyjątkowo pracowity poniedziałek
Począwszy już od samego rana, kilkanaście minut męczyłem się z prasowaniem koszulki, która nie zechciała wyschnąć i musiałem ją potraktować żelazkiem. W pracy miałem dostawę towaru i do tego większość samochodu sama drobnica, więc miałem trochę noszenia, rozpakowywania i układania. Czas naprawdę zleciał w mgnieniu oka i nie miałem czasu śledzić olimpiady, a przecież w pracy trzeba przyznać, że jest na czym pooglądać - w końcu całą ściana w LCD.
Zaraz po pracy popędziłem na zakupy do centrum panelowego i wreszcie dokupiłem listwy przypodłogowe do moich nowiutkich panelów, a chwile później do Dekoratora po nowe drzwi. Remont małymi krokami, zbliża się do końca
, co mnie bardzo cieszy. Na zakończenie dnia przeniosłem, wszystkie modemy i routery na strych i teraz na całym parterze internet działa mi już tylko bezprzewodowo. Wreszcie pozbyłem sie tych wszystkich kabli ![]()