This is the end my only friend.

Howard No to sobie pograliśmy. Pierwsza połowa meczu z czerwonymi była żałosna. Wyglądało jakby chłopaki przyszli sobie pobiegać, a nie grać i ta jedyna bramka jaką zdobyli to czysty “cud”. W drugiej połowie było już dobrze, zaczęli wreszcie biegać z piłka, a nie za piłką. Nie można powiedzieć, żeby grali super, w większości to zasługa Austriaków, którzy się jakby poddali i nie mieli już tyle energii biegać co w pierwszej połowie meczu. W ostatniej minucie, przy rzucie wolnym w naszym polu karnym trwała walka o pozycję. Horward Webb uznał, że Mariusz Lewandowski zatrzymał nieczysto Sebastiana Proedla. Powtórki dowiodły jednak, że obaj się przytrzymywali, a Austriak teatralnie upadł. Teraz znów musimy liczyć na innych, by liczyć się w walce o ćwierćfinał. Stanie się to możliwe w przypadku zwycięstwa Austrii nad Niemcami i naszej wysokiej wygranej nad Chorwacją, która zapewniła sobie awans - jako druga drużyna po Portugalii - do ćwierćfinału.

Wypowiedz się / Skomentuj


XHTML: Możesz korzystać z tych tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Uwaga! Na tym blogu działa system WP-Cache oraz filtr antyspamowy. Twój komentarz może być widoczny na stronie z pewnym opóźnienem. Proszę o cierpliwość. Twój wpis wkrótce się tu pojawi.

Kobejasi Copyright © 2010 All Rights Reserved . Powered by WordPress | Blue Weed by Blog Oh! Blog mod. by Kobejasi | Wpisy (RSS) i Komentarze (RSS).

Statystyki www